
i trzyma go w dłoniach, nie trzymając
wcale. jedna z baśni owinęła ich wokół
przewidywanej osi slowfoksa: wolny,
wolny, szybki, szybki i najdłuższe stop
hej, baśniu, weź ten kwiat ode mnie,
ja go nie chcę wcale. nie chcę poznawać
niedotyku, ani jego szaleństw, chcę tylko
wychodzić nago między ciemne buki
i skakać z jasnych plam na popielatej trawie,
na plamy ciemne w północowym stawie - milcz!
i tak stara baśń wzięła w palce pepiego idiotę,
jak gdyby nie zakwitał, nie przekwitał wcale
fot. Sen nocy letniej, w reżyserii Maxa Reinhardta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz